O anoreksji i innych zaburzeniach odżywiania uczyłam się na studiach, słyszałam podczas szkoleń. Moja wiedza na ich temat jest podstawowa i widzę , że wymaga poszerzenia, gdyż współczesny świat coraz bardziej sprzyja kształtowaniu się zaburzeń odżywiania:
Wszystko to w połączeniu z między innymi brakiem wparcia ze strony najbliższych, zrozumienia dla przeżywanych trudności, ciężkimi sytuacjami życiowymi oraz tendencją do perfekcjonizmu stanowi niebezpieczną mieszankę mogącą prowadzić do rozwoju zaburzeń odżywiania.
A coraz młodsze nastolatki zaczynają zwracać uwagę na to jak wyglądają, jak są odbierane przez innych, czym mogą się wyróżnić czy siebie zmienić by osiągnąć wytworzone w głowie obrazy idealnych siebie. Uważność otoczenia jest niesłychanie ważna, aby dostrzegać to, co nie zawsze jest oczywiste, co wydaje się zdrowe i pożądane, a pod spodem kryje potrzebę kontroli i odnalezienia się w trudnych i wciągających, niebezpiecznych myślach, jakie wytwarza anoreksja.
I swoją psychoedukację rozpoczęłam nie od książek napisanych dla specjalistów, tylko dla rodziców i nastolatków. Uznałam, że właśnie te pozycje rozszerzą moją perspektywę, ubogacą o nowe spojrzenie, kierowane do wspomnianych grup odbiorców. Przeczytałam więc książki stworzone przez panie Martę Herstowską i Dagmarę Pietruszewską „Anoreksja: między obsesją a kontrolą” oraz „Jeszcze tylko kilogram” wydane przez Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne.
To co dla mnie jest ważne, to zwrócenie uwagi na czynniki predysponujące, wyzwalające i podtrzymujące, w tym na istnienie syndromu gotowości anorektycznej (wprowadzonego przez panią Beatę Ziółkowską), czyli „zespołu objawów nasuwających podejrzenie nieprawidłowości w zakresie realizowania potrzeby pokarmowej oraz stosunku do własnego ciała”. Charakteryzuje się on między innymi:
Świadomość istnienia pewnych cech i zachowań u swojego dziecka może w znaczący sposób przyspieszyć diagnozę, stanowić profilaktykę, wzmagać czujność. Nie ukrywam, że właśnie ten termin bardzo zapadł mi w pamięć i będzie w niej podczas konsultacji z nastolatkami. I nie mam tu na myśli podejrzewania każdego dziecka o to, że rozwinie anoreksję, ale zdrową czujność i przewidywanie tego, co może nastąpić, szczególnie w kontekście silnego poczucia kontroli i perfekcyjności.
Autorki w mistrzowski sposób napisały ten przewodnik, gdyż stworzyły w nim postać współczującą, empatyczną, towarzyszącą, która swoją historią pokazuje jak poradzić sobie z chorobą. Uważam, że nastolatki zmagające się z zaburzeniami odżywiania bardzo skorzystają na tej lekturze, więc terapeuci śmiało sięgajcie po tę pozycję.
Jeśli szukacie treści, które możecie polecić waszym pacjentom i ich rodzicom, sięgnijcie po te książki.
Jeśli chcecie sami spojrzeć z ich perspektywy, sięgnijcie po te książki.
Myślę, że warto. 
Dziękuję GWP Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne za możliwość zapoznania się z tymi pozycjami, niewątpliwie rozszerzyły moją wiedzę 
